Why is FIFA's Gianni Infantino aligning himself with the US president, appealing to Trump's most basic impulses?

Why is FIFA's Gianni Infantino aligning himself with the US president, appealing to Trump's most basic impulses?

Mając zaledwie 18 lat, Gianni Infantino po raz pierwszy ubiegał się o urząd w wyborach prezydenckich w FC Brig-Glis, lokalnym amatorskim klubie piłkarskim w swojej małej szwajcarskiej miejscowości. Rywalizując z dwoma starszymi mężczyznami i nie mając żadnego znaczącego zaplecza piłkarskiego, piegowaty, rudowłosy nastolatek był wyraźnym outsiderem. Miał jednak jasną wizję, nieustępliwość, zaraźliwą energię i silne powiązania w miejscowej społeczności włoskich imigrantów. Nawet w tak młodym wieku miał dryg do śmiałych pomysłów. Ku zaskoczeniu weteranów klubu, Infantino wygrał – częściowo obiecując pozyskanie nowych sponsorów i przychodów, a częściowo oferując coś bardziej namacalnego: w przypadku wyboru, jego matka Maria będzie prała stroje wszystkich zawodników co tydzień, tak długo jak on pozostanie prezesem.

Ten wczesny epizod rzuca światło na dwie kluczowe cechy obecnego prezydenta FIFA. Po pierwsze, ujawnił ambicję tak wielką, że mogłaby się wydawać urojeniem, gdyby nie jego umiejętność zamieniania jej w rzeczywistość. Po drugie, uwydatnił jego wyjątkowy talent do przebijania się przez biurokratyczny żargon i odwoływania się do naszych najbardziej podstawowych, transakcyjnych instynktów. Jako nastolatek z przeciwnościami losu, Infantino już wtedy pojął podstawową zasadę polityki: każdy, niezależnie od statusu, ma "brudną bieliznę", którą chce zrzucić.

Wyobraźmy sobie teraz spotkanie przywódców światowych: Donald Trump ożywienie rozmawiający, obok niego promienny egipski przywódca Abd al-Fattah as-Sisi, dalej turecki Recep Tayyip Erdoğan, a za nim Keir Starmer. Obok Starmera stoi Friedrich Merz, przed nim Emmanuel Macron, a obok Macrona – indonezyjski Prabowo Subianto. Kilka miejsc dalej – w ostatnim rzędzie, ale wyciągający szyję, jakby nie chciał się tam znaleźć – jest Infantino, jedyny uczestnik szczytu pokojowego w Szarm el-Szejk bez oficjalnej roli politycznej.

Więc dlaczego tam był? Jak organizacja znana głównie z losowania drużyn piłkarskich z kapelusza zapewniła sobie miejsce na konferencji kształtującej przyszłość Bliskiego Wschodu? Pomimo powagi okazji, Infantino ledwie ukrywał radość z zaproszenia. Pozował do zdjęć z przywódcami światowymi, zobowiązał się do odbudowy piłkarskiej infrastruktury w Gazie, tworzył treści na swojego Instagrama i ujawnił, że prezydent Trump osobiście zażądał jego obecności.

Infantino (skrajnie prawy na zdjęciu) na szczycie pokojowym w Szarm el-Szejk w październiku tego roku. Fotografia: Chip Somodevilla/Getty Images

Chociaż często twierdzi, że piłka nożna nie może rozwiązać światowych problemów politycznych, Infantino spędza dużo czasu z politykami. Podczas pandemii Covid-19 udał się do Waszyngtonu na podpisanie Porozumień Abrahamowych, które normalizowały stosunki między Izraelem a dwoma krajami arabskimi. Kopał piłkę po Kremlu z Władimirem Putinem i uczestniczył w walce bokserskiej wagi ciężkiej z saudyjskim Mohammedem bin Salmanem. Ale jego najbliższa więź wydaje się być z Trumpem, relacja latami budowana. Infantino był prominentną postacią na drugiej inauguracji Trumpa w tym roku i był stałym gościem w Mar-a-Lago i Gabinecie Owalnym. W grudniu 2024 roku Ivanka Trump przeprowadziła losowanie nowego, wartego miliard dolarów Klubowego Pucharu Świata FIFA, który latem odbędzie się w USA. Następnie w lipcu FIFA otworzyła biuro w Nowym Jorku w Trump Tower, czyniąc wiodący światowy organ zarządzający sportem oficjalnym najemcą firmy należącej do urzędującego prezydenta USA.

Zapewnił Trumpa, że "sprawią, że nie tylko piłka nożna, ale wszystko znów stanie się wielkie".
Infantino twierdzi, że jego bliskie więzi z współgospodarzem przyszłorocznych mistrzostw świata mężczyzn – wydarzenia, które generuje ponad 80% przychodów FIFA – to tylko część jego pracy. Jednak ten wzajemny podziw wykracza daleko poza typowy lizusostwo. Dla porównania, Kirsty Coventry, przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego nadzorującego Igrzyska w Los Angeles w 2028 roku, nie pojawiła się publicznie z Trumpem od czasu swojego wyboru dziewięć miesięcy temu.

Relacje Infantino z Joe Bidenem były znacznie bardziej zdystansowane. Spotkali się krótko na szczycie G20 w 2022 roku, a Infantino odwiedził później Biały Dom w 2024 roku na godzinne spotkanie z doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Jake'iem Sullivanem. Spędził też mało czasu z przywódcami Kanady i Meksyku, pozostałych współgospodarzy, i co istotne, powstrzymał się od przyjmowania ich haseł kampanijnych. Zamiast tego, powiedział Trumpowi w styczniu, że "sprawią, że nie tylko Ameryka, ale i cały świat znów staną się wielkie".

Kodeks etyczny FIFA nakazuje neutralność polityczną, a niektórzy urzędnicy prywatnie niepokoją się widoczną bliskością Infantino z Trumpem, który jest powszechnie krytykowany za swoją ostrą retorykę, politykę imigracyjną i autorytarne tendencje. Powtarzając slogan Trumpa, Infantino zdaje się popierać jego politykę. Jako utalentowany komunikator, władający sześcioma językami i bardzo świadomy swojego wizerunku publicznego, mało prawdopodobne jest, by był to przypadek. Jak to się ma do motta FIFA "Football Unites the World" ("Piłka Łączy Świat"), gdy on jawnie zabiega o względy jednego z najbardziej polaryzujących przywódców? Czy to zwykła realpolityk, by zadowolić kluczowego partnera, czy sygnał głębszej ideologicznej zbieżności?

Urok piłki nożnej polega na jej nieprzewidywalności i ekscytujących, minimalnych różnicach, ale jej polityka często wiąże się z ustalonymi wynikami i zawieraniem układów. Odkąd został prezydentem FIFA w 2016 roku, Infantino został ponownie wybrany bez przeciwników w 2019 i 2023 roku, zgodnie ze starą zasadą, że można pokonać tylko to, co się przed tobą znajduje.

5 grudnia losowanie Mistrzostw Świata 2026 odbędzie się w waszyngtońskim Centrum Kennedy'ego, które ostatnio przeżywało kulturową dominację Trumpa i jego sojuszników, z samym Trumpem jako przewodniczącym rady. Podczas wydarzenia Infantino wręczy pierwszą Nagrodę Pokoju FIFA, by uhonorować tych, którzy "jednoczą ludzi i niosą nadzieję przyszłym pokoleniom". Gdyby Trump nie wygrał, byłoby to bardziej zaskakujące niż jakakolwiek sensacja w 104 meczach przyszłorocznych mistrzostw świata.

Nick McGeehan z FairSquare zauważa: "Infantino jest symptomem, a nie problemem. Jego rola nie polega na zrównoważonym zarządzaniu grą, ale na gromadzeniu władzy i pieniędzy, redystrybuując je do związków. Jeśli rozwój grassroots się wydarzy, to bonus, ale nie jest to główny cel."

Infantino zastąpił skompromitowanego Seppa Blattera, gdy reputacja FIFA była najniższa, przejmując organizację wstrząśniętą skandalami korupcyjnymi i tracącą sponsorów i sojuszników. Zurych stoi przed dwoma powiązanymi, lecz często sprzecznymi celami: przywróceniem reputacji FIFA i odbudową fundamentów finansowych, które wspierają globalną grę uprawianą we wszystkich krajach świata – fundamentów, które podtrzymują również władzę Infantino.

211 członków Kongresu FIFA ma władzę. Zbierają się corocznie, wybierają nowego prezydenta co cztery lata i przydzielają fundusze rozwojowe niezbędne do utrzymania i rozszerzenia sportu. Nic dziwnego, że dystrybucja tych funduszy zawsze była centralnym punktem organizacji. FIFA Blattera ostatecznie upadła pod ciężarem własnej korupcji – systemu ekstrawaganckiego i często nielegalnego wzbogacania się, który służył tylko nielicznym na szczycie.

Podczas kampanii prezydenckiej Infantino powiedział delegatom: "Pieniądze FIFA to wasze pieniądze, nie pieniądze prezydenta", wzbudzając gromkie brawa.

Popularność Infantino w FIFA zależy od maksymalizacji przychodów. To wyjaśnia rozszerzenie męskich mistrzostw świata do 48 drużyn w 2026 roku, model, który turniej kobiet przyjmie w 2031. To także tłumaczy nowy Klubowy Puchar Świata FIFA, wygrany w tym roku w premierowej edycji przez Chelsea, który ma na celu wykorzystać ogromny sukces i przychody piłki klubowej, konsekwentnie przewyższające konkurencje międzynarodowe. Jednak ten pęd do przychodów zaprowadził FIFA w kontrowersyjne partnerstwa.

W pewnym sensie, genialnym posunięciem Infantino było uchronienie FIFA przed oskarżeniami o tajne układy poprzez prowadzenie gier o władzę jawnie. Mistrzostwa Świata od dawna są sceną dla reżimów autokratycznych, od Włoch Mussoliniego w 1934 roku po argentyńską dyktaturę wojskową w 1978 roku. Wybory Rosji i Kataru na turnieje w 2018 i 2022 roku, naznaczone zarzutami skandalu głosowania, miały miejsce przed kadencją Infantino. Działając transparentnie, zdołał odeprzeć część krytyki.

W grudniu ubiegłego roku Mistrzostwa Świata 2034 mężczyzn przyznano bez walki Arabii Saudyjskiej, krajowi, z którym Infantino zbudował bliskie relacje. Pieniądze saudyjskie, przekazane pośrednio przez kosztowną umowę transmisyjną, pomogły sfinansować Klubowy Puchar Świata. FIFA oceniła rejestr praw człowieka Arabii Saudyjskiej jako "średnie ryzyko" w ocenie oferty – werdykt, który Amnesty International nazwała "zdumiewającym wybielaniem" nadużyć praw pracowniczych w tym kraju.

Zamiast unikać kontrowersji, Infantino często stawia im czoła, przedstawiając potężne reżimy jako ofiary eurocentrycznych uprzedzeń. W przeddzień Mistrzostw Świata 2022 w Katarze wygłosił niezwykłą mowę, oskarżając krytyków o postawy kolonialne i pozycjonując siebie jako obrońcę uciśnionych. "Dziś czuję się Katarczykiem," oświadczył. "Dziś czuję się Arabem. Dziś czuję się Afrykaninem. Dziś czuję się gejem. Dziś czuję się niepełnosprawnym. Dziś czuję się pracownikiem migrującym. Rozumiem ich, bo wiem, jak to jest być dręczonym – za rude włosy, piegi i bycie Włochem."

Chociaż nikt nigdy nie został zniewolony ani pozbawiony praw z powodu piegów, pochodzenie Infantino rzuca światło na jego szybki awans. Urodzony w 1970 roku z włoskich imigrantów – ojciec kolejarz, matka prowadząca kiosk na stacji – pierwszy kontakt z piłką nożną miał w lokalnych drużynach. Odniósł niewielki sukces. "Powiedzmy, że nie był najlepszym graczem," zauważył kiedyś jego kuzyn Renato Vitetta. Już w szkole podstawowej porzucił marzenie o zostaniu piłkarzem, pisząc w szkolnym zadaniu, że jego celem jest zostanie prawnikiem piłkarskim.

Jego wybór na prezesa FC Brig-Glis oznaczał początek kariery w zarządzaniu piłką nożną. Po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie we Fryburgu dołączył do UEFA, europejskiego organu zarządzającego piłką nożną, w 2000 roku i awansował na stanowisko sekretarza generalnego w 2009. Przez lata europejscy kibice piłkarscy znali go jako człowieka odpowiedzialnego za losowanie Ligi Mistrzów: okularnika, szwajcarskiego technokratę metodycznie wyjaśniającego koszyki i zasady, przedstawiającego znacznie sławniejsze osobistości, które przeprowadzały właściwe losowanie.

Jednak gdy prezydentura Seppa Blattera się rozpadła, ambitna strona Infantino ponownie wyszła na jaw. Prezydent UEFA Michel Platini był początkowo faworytem do sukcesji po Blatterze, ale po tym, jak obaj stanęli przed zarzutami nieprawidłowych płatności (z których później ich uniewinniono), to pupil Platini'ego wyłonił się jako kandydat Europy – nowa twarz reprezentująca czyste zerwanie. Mimo to, jego ostateczne zwycięstwo nad jordańskim księciem Alim bin Husajnem było dużym zaskoczeniem, przypisywanym jego nieustępliwej kampanii i kluczowej roli, jaką w przeskakiwaniu głosów między pierwszą a drugą turą odegrał prezydent US Soccer Sunil Gulati.

Po raz kolejny Infantino przezwyciężył oczekiwania. Ci, którzy znali go we wczesnych latach, opisują cichego, skromnego mężczyznę, niezbyt charyzmatycznego i głęboko skupionego na procedurach i szczegółach. Jednak współpracownicy, którzy z nim blisko pracowali, przedstawiają bardziej złożoną postać, kogoś, kto może płynnie przejść od swobodnych żartów tatusia do intensywnej powagi. Podczas gdy Blatter trzymał łóżko obok biura na popołudniowe drzemki, pracoholik Infantino zastąpił je sprzętem do ćwiczeń.

To może wyjaśniać, dlaczego Infantino wydaje się tak swobodny wśród bogatych i potężnych. To jego świat, jego przeznaczenie – piegowaty chłopak z Brig, który dotarł na sam szczyt. Pracownicy FIFA w Zurychu zauważyli jego szorstkość i niecierpliwość, cechy kogoś skupionego na wynikach, z małą tolerancją dla opóźnień lub przeszkód. Długoletnim francuskojęzycznym pracownikom po cichu polecono zwracać się do niego formalnie "vous" zamiast nieformalnego "tu". Szwajcarska gazeta 24 Heures zacytowała współpracownika, który opisał Infantino jako zdystansowanego, często widywanego w strefie dla palących, zapalającego papierosa, podczas gdy wpatruje się w swój smartfon.

Jednak w wpływowych kręgach ożywa. Infantino ma naturalny talent do identyfikowania najpotężniejszych osób w dowolnym pomieszczeniu i całkowitego dostosowywania swojego podejścia do nich. Pomimo rozpoczęcia prez